a ty tak wołasz straszno,

Mario, tak straszno — —

MARIA

bezprzytomna

Widzisz, za nimi, nad nimi, kto — — —!

Przez słońce świecące, patrz, pruszy śnieg

a oni zaczęli ku kresom swój bieg

a oni zaczęli swój pęd.

A! widzisz, ta orłów chmura —

będzie ich siwych ze sto!