na bój, na krwawy bój?!

Po śmierć, jak mój!

Patrz, jadą na mogiły.

Krzyże tam będą tkwiły,

gdzie krzewów gęsty rój,

wyschnięty zimą.

ANNA

usuwając się ze zgrozą przed jej wołaniem

Mario, na miłość Boga, co ty mówisz, Mario;

oni idą się bić za ojczyznę,