serc czystość, nieprzystępne pychy lackie17

mundurami spowite, zatknięte na szpadzie. —

Skąd ta żałość, skąd niemoc, skąd śmierci żądanie? —

Jakiż się smutku cień nad wami kładzie? —

Wasze śpiewy, rozmowy — ukazują groby.

Sztandary otulacie szarfami żałoby.

Wy rycerze, z rozkoszą goniący w podziemie. —

Wam tak śpieszno, wzywająż was duchy z Erebów18;

Już to w nocy wieczystej wam miło

utonąć — uroczystych spragnieni pogrzebów —?