że wielki polski Duch stał się widomy.

Z wyżyn huczały nam armatnie gromy,

jako wulkany w skrach, w ogniach i dymie.

Było nam wtedy Zwycięstwo na imię

i tylko takie zaznaliśmy hasła...

A dziś... wy chcecie zgonu. — Więc zagasła

Marsowa gwiazda: — wy młodzi, wy młodzi,

wy się stroicie w szlify, w pióropusze

a zagrobowy laur wabi wam duszę.

Czoła tak dumne, wyniosłe, senackie —