ciułam słomę z waszych strzech,

przysiadam na kalenice123,

rozpatruję okolice:

daleko czy blisko burz? —

Rośnie wtedy wszystko u mnie,

jak na próchnie, jak na trumnie;

pełno wszelakiego ziela,

które słońca żar aż spopiela —

przy tym ta ogromna skala:

jak w cmentarzu Ruisdala124.