a dzwon wschodził.

Patrzali wszyscy w górę,

a dzwon wschodził —

zawisnął u szczytów

i z wyżyn się rozdzwonił:

głos leciał, polatał,

kołysał się górnie,

wysoko, podchmurnie —

a tłum się wielki pokłonił.

Pojrzałem na króla,