Niechby się raz wszystko spali224,
zetrze się, na proch się zsypie,
jak kolumny, na gruz się rozwali,
byśmy padli potruci
jadami w pogrzebowej stypie;
niechajby się raz wszystko spali,
i te nasze polskie posty
dusz do polskich świętych225,
i te nasze tęczowe mosty
czułości nad pustką rozpiętych226,