HETMAN

Ha, przepadli kędyś diabli,

ktoś się doli ulitował;

rana jeno straszna boli — —

puste żale, mnie nie szkoda,

bo ja pan, piekielny pan,

drwię z serdecznych ran.

Setkę lat przez puszczę gnam,

przez bór gonię, gęsty las,

przez ugory, łąki, błoń —