A trafiaj ty orły z proc,

ja wolę gaik spokojny,

sad cichy, woniami upojny:

żeby mi się kwieciły jabłonie

i mlecze w puchów koronie,

i trawa schodziła zielona,

kręciła się przy mnie żona,

żebym miał kąt z bożej łaski,

maleńki, jak te obrazki,

co maluje Stanisławski495