z jabłoniami i z bodiakiem

we złotawem słońcu takiem...

żeby mi tam było cicho, spokojnie,

a jeśli gwarno i rojnie,

to od brzęczących pszczół, błyszczących much.

. . . . . . . . . . . . . . . . . .

SCENA XVIII

Poprzedni, Czepiec

CZEPIEC

w kożuchu, z wielką kosą w ręku