KONRAD
A kiedy błyska świt, szary nieledwo świt, — niepokojem już serce moje przejęte... i groza się do zmysłów moich ciśnie... i opanowuję po chwili pierwszy zmysł: wstrętu... Misa cynowa pomieści wszystką nieprawość, która w niej, z pięknie brzęczącego metalu uczynionej, w niej napoju ulubionego Słowianom pełnej...
MASKI
!?!
KONRAD
Scześnie74! —
Nagle, gdy Konrad wyrzekł „scześnie”,
zajękły dziwno, jakby we śnie
i wpadną nagle do podziemu,