gdy ogień cały w jednej skrze.
Iskra jedyna, gdy dogasa,
cała jej wtedy widna krasa,
ja wtedy ku piękności drżę.
O Piękno! Duszy tajemnica:
ostatnie chwile skonu,
gdy róż śmiertelny barwi lica
i znika jak gasnąca świeca,
w półdźwiękach i półszeptach tonu.
Weselcie się, w tej melankolii piękno,