zapanujecie nad Nocą,

już wyzwoleni, wniebowzięci,

zwoleni duchem, wyzwoleni!

Śmierć wam wołana przywrze oczy.

Za mną wstępujcie — oto droga,

nim świt się blady zarumieni,

dopokąd szarość światła mroczy. —

Tam mieć będziecie Polskę świętą,

wybraną POLSKĘ, wywróconą,

z marnoty życia wyzwoloną,