czyli4 duchem pojęni5,

skąd to idą te myśli Konrada?

Czarny płaszcz go okrywa,

ręce wiążą ogniwa,

na rękach ma kajdany.

To powolny, to rzutny,

to zapalny, to smutny,

w mowę własną dziwnie zasłuchany:

KONRAD

Idę z daleka, nie wiem z raju czyli6 z piekła.