O Zygmuncie! słyszałem ciebie

i natychmiast poznam, gdy usłyszę.

Niech ino się twój głos zakolebie

i przenikliwy wżre się w ciszę,

w ciszę półgwarną, półszemrzącą,

niech ino wpadną pierwsze tony,

tą melodyją dźwięku rwącą,

już wiem: żeś Ty jest w ruch puszczony,

że wołasz, wołasz: PÓJDŹCIE ZE MNĄ,

i wołasz wiek już nadaremno.