Oni się, co najwyżej, zasłuchają

i oczy mgłą im łez napłyną.

A gdy ty wołasz: WZNIJDŹ POTĘGO,

wrażenia u nich pierwsze miną.

A gdy ty wołasz: DZIEJÓW KSIĘGO,

ROZEWRZYJ KARTY NAD NARODEM.

NARODZIE, WRÓŻĘ, ZMARTWYCHWSTANIESZ,

choć stoją jeszcze, choć czekają,

czekają: kiedy brzmieć przestaniesz

i ton ostatni twój zawarczy...