cierpko

Dość tego. — Dokąd pan zmierza?

DANTON

pochyla się ku niemu z poważną, na wpół prawdziwą szczerością

Do zgody, Maxime! — widzisz...

ROBESPIERRE

wściekły

Przepraszam. Jesteśmy sobie obcy.

DANTON

z odcieniem szlachetnej goryczy