Wychodzą grupami.
AMAR
do Vadiera
No, jeśli Komitet Ocalenia jutro o tej porze jeszcze będzie istnieć...
BARERE
do Carnota
Na Boga, co to będzie jutro w Konwencji! Dreszcz mnie zbiega na samą myśl...
ODSŁONA 2
U Dantona wieczorem. Świecznik na stole, okna szeroko otwarte: ciepła noc wiosenna. Danton i Delacroix wchodzą w przemokłych płaszczach. Nie zdejmują kapeluszy. Danton przystaje na środku; rozgląda się roztargniony. U Delacroix znany już szatański wyraz spółwiedzy. Stoją jakby w cudzej sieni; długie milczenie.