POKLASK
choć znacznie przeważa, tonie wśród wrzasków protestu
Nie! — Nigdy! — Dobrzeście zrobili! — Zatwierdzamy! — Brawooo!!!
OPOZYCJA
w paroksyzmie
Tak jest! — Nie pozwalamy! — Cała Francja podnosi protest! śmiech i świst stronników mówcy. Groźby To cynizm przemocy! — Nadużycie władzy! — Tyrania! — Bezwstyd! — Pójdziecie pod sąd!!
Coraz dzikszy świst i tupanie. Już ktoś dostał w głowę notesem, ktoś inny kulą papierową — za co, przeskakując rząd, idzie się mścić. Zamieniono już kilka ciosów pięścią. Woźni rozdzielają walczących. Prezydent wstaje i wkłada kapelusz; wobec tego wrzawa ustaje, lecz stopniowo.
ROBESPIERRE
odczekał
...jeśli tak — jeśli uważacie, że Dantona trzeba sądzić według innego kodeksu niż nieznanego Basire’a — to rzućcie na Komitet votum nieufności, rozwiążcie go, a nas, członków, stawcie pod sąd.