Wy dokąd?
WOŹNY III
Prezydent kazał pilnować tego wejścia, bo zaczynają szturmować.
Przebiegają na prawo, przeskoczywszy barierę.
w głębi:
Wśród znów przytłumionego szumu — przesłuch Desmoulinsa. Ton Camille’a, zrazu wesoło wyzywający, przechodzi stopniowo w histeryczne zdenerwowanie, w kobiecy krzyk. Tłum coraz swobodniej okazuje — po części sympatię, po części (szczególnie pod koniec) lekceważenie. Kobiety litują się i wyśmiewają go piskliwie. Czyli że sąd stracił wprawdzie autorytet, ale Camille gotów ściągnąć zabójczy francuski śmiech i na swoje stronnictwo. Dlatego Danton przerywa coraz częściej, zwracając się wprost do tłumu. Za każdym razem budzi gwałtowniejszą reakcję. Hérault, Westermann i Delacroix naśladują go. Gwałtowny dzwonek Hermana działa teraz na maksimum trzydzieści sekund.
zewnątrz, po prawej:
Hałas cichnie na pewien czas.
na lewo: