cofa się o krok
Co!! — Wykluczone. Mają przecie prawo za sobą. Tłum rozzuchwalony popiera ich już jednogłośnie. Odmówić nie możemy.
w głębi:
Dumas zwyciężył. Na nieopanowany jego krzyk podnosi się nagle namiętny, poważny protest innego pierwiastka w tłumie: tego, który nie dla samej tylko orgii, lecz — nieświadomie — dla zbawienia duszy brał udział w każdej z licznych grandes journées106 ostatnich lat. To żywioł o najwyższym napięciu żywotnym; zgodnie zatem z prawem natury wszyscy podejmują nutę, jaką ci ludzie nadali. Protest jest tak głośny, że prawie słychać słowa: „Daj mu mówić! — Nie przerywać oskarżonym! — Wolność słowa w sądzie!’’ — krótkie zawieszenie, podczas którego Delacroix kończy zdanie przerwane przez wiceprezydenta.
po lewej:
HERMAN
Proszę, osądźcie sami.
Widać, że Billaud, wstrząśnięty, zachwiał się.
FOUQUIER
A ciągle grożą rewelacjami przeciwko wam!