Pod wściekłym dzwonkiem i — zapewne — znakami Fouquiera hałas cichnie; na razie jako wyraźne zawieszenie, potem definitywnie.
zewnątrz, po prawej i lewej:
W korytarzu na prawo szturmujący zwyciężyli; lecz słychać, że i na lewo, u końca dłuższego korytarza, lud szturmem zdobywa wejście. Od prawej wpada zwycięska Partia 4, dziewięć osób. W odstępach po kilka sekund dochodzą cztery, dwie, pięć osób.
po lewej:
Billaud od przodu na lewo, Herman od drzwi w głąb, zawracają ku środkowi. Vadier chce uciec na lewo, lecz cofa się, słysząc i tam oblężenie. Stara się ukryć, nieco roztrzęsiony.
po prawej:
PARTIA 4
w świetnym humorze
Słychać go aż za mostem... Ściany się trzęsą, patrzcie tylko! — On jeszcze gotów wygrać, słowo daję! — No, którędyż to?
po lewej: