GŁOS FABRE’A
Wiecie, czego się obawiam? — Trybunał nie odważy się nas skazać ze względu na lud — a nie ośmieli się nas zwolnić ze względu na Komitet. Nim jedna szala przeważy — gotowiśmy wisieć w powietrzu przez kilka tygodni.
ciche okrzyki przestrachu i przerażonego protestu
PHILIPPEAUX
niespodziewanie — bez ruchu
Nie ma obawy. — Trzy dni minęły: jutro zapadnie na nas wyrok śmierci. wszyscy obrócili się ku niemu — teraz oniemieli. Zmartwiała cisza Choćby Trybunał głosu dobyć nie mógł — wyrok wyda.
Reszta odzyskuje głos — lecz nieco drżący.
GŁOS WESTERMANNA
A to co znowu? Niby czemu?!