przerażony
Nas?! Za co?...
SAINT-JUST
podnosi się; do przyjaciela
Czy mam iść zaraz?
ROBESPIERRE
Poczekaj. — Więc Konwencja już po stronie Dantona? To nienaturalne! Pod tym kryje się czyjaś rozległa akcja.
BILLAUD
Tego nie wiem; w każdym razie galerie są jak opętane — a w Konwencji to dziś decyduje. Fouquier pisze, że nie wie, czy się w ogóle utrzyma. Publiczność żąda natychmiastowego zwolnienia. O wyroku śmierci mowy nie ma; w najlepszym razie proces i to niebezpieczne zawieszenie przeciągną się nie wiadomo dokąd.
Wzburzenie ogólne. Robespierre odsuwa krzesło, zaczyna niespokojnie chodzić.