ELÉONORE
podaje mu rękę i siada
Wstał pan już? — Czy nie za wcześnie jednak?...
ROBESPIERRE
szczerzy zęby
Za wcześnie... po pięciu tygodniach! — Zresztą, w taki dzień jak dziś trup by wstał.
ELÉONORE
Ale podłoga chwieje się jeszcze... prawda?
ROBESPIERRE
Troszkę — lecz to jej dodaje uroku. — Nie mogę się nasycić rozkoszą swobodnego ruchu. Mięśnie zmartwychwstają... Życie jest rzeczą nad wyraz przyjemną, proszę pani.