Tyś przeforsował ten wariacki proces, ty! Tyś na nas nieszczęście sprowadził! Ratujże nas teraz, ty z twoją przeklętą ambicją!
VADIER
sarkazm fosforyzuje poprzez próchno
No? — Cóż teraz, dyktatorze, co?...
ROBESPIERRE
w nagłej pasji przypomina zjeżonego kota. Palce mu się zakrzywiają
Co teraz? — Jesteście uratowani, durnie, cieszcie się! Gilotyna was ominęła! — Wygraliśmy sprawę Dantona, wielki, święty Boże!!
zrywa się
SAINT-JUST
podczas gdy Robespierre, stojąc u okna, wyjmuje chustkę i szarpie zębami, walcząc z łkaniem — żeby odwieść od niego uwagę