podnosi rękę, żeby mu przerwać

Zbyt ci na gilotynę spieszno, mój drogi. Opamiętaj się. Jeśliś popełnił błąd kardynalny — w każdym razie teraz za późno. A jeszcześmy bitwy nie wygrali...

VADIER

podnosi się jak przebudzony

Za to straciliśmy mnóstwo czasu. — Robespierre, idź pan do Konwencji powiedzieć o spisku.

ROBESPIERRE

pada na krzesło

Nie mogę. Jestem nagle śmiertelnie zmęczony. Brak mi głosu.

SAINT-JUST

To nic, zostań. Ja im doniosę — i zażądam odrazu tego dekretu.