To początek, Fouquier... wnet poznamy jeszcze gorsze rzeczy.

FOUQUIER

Cholera, nie rzemiosło!...

ODSŁONA 4

Przedsionek kancelarii w Conciergerie; sklepiona sala poniżej poziomu ziemi, o charakterze bardzo ponurym. W głębi schodki prowadzące na dwór, pod górę. Wejście z kancelarii po lewej. Luki okienne pod sufitem. Całość wygląda tak mniej więcej, jak ją przedstawia Muller na słynnym „Appel des dernières victimes de la Terreur”130, wiszącym w Luwrze. Pod ścianami żołnierze; kat Sanson, elegancki, skromny, poważny jegomość, z czterema pomocnikami; czterech fryzjerów. — Zawieszenie w połowie ruchów: wszyscy słuchają bez tchu ostatniego popisu Dantona za sceną.

GŁOS PISARZA

...i współwinnych w obu spiskach prze...

GŁOS DANTONA

A zjedzże go sobie, ten swój wyrok! — Banda! Nawet skazać nie śmieli mnie w oczy!...

GŁOS PISARZA