U Dantona. Śpi na szezlongu przy świetle lampki. Nieznajomy — ubranie podróżne, cylinder nasunięty na oczy, twarz po nos ukryta w kołnierzu — wchodzi bez szmeru i przystaje u stóp śpiącego.
DANTON
budzi się; półgłosem
To ty, Westermann41? — Więc cóż?... Nieznajomy trwa bez ruchu. Danton unosi się na łokciu, zaniepokojony Kto to?!... znów mija parę sekund. Głośno Kto tu jest?!!
NIEZNAJOMY
Ciszej, C Three42. Danton skoczył na równe nogi. Podnosi lampkę ku zasłoniętej twarzy gościa, lecz ten wstrzymuje mu rękę Wybaczy pan: nie przedstawię się.
Siada. Danton stoi przez chwilę oszołomiony; budzi się nagle i stwierdza, czy oboje drzwi zamknięte i czy się naprzeciw nie świeci.
DANTON
zasłoniwszy okno, siada na brzegu szezlongu
No?