Tam grzmiało za oknem?... Nic to!...

Żar parny. Spragniony posytu, żądz szały

Znam ciała rozdrganą chuć młodą, tęsknoty

Pieszczotą na łożu ściszone...

Pójdź!

Wichura drzewa druzgoce?... Jam silna!

Pieśni ci zagram, ukołyszę łonem,

Gdy wrócisz strudzony po pracy,

Rozplotę włosy, wezgłowie wyścielę,

Liliami, różą wymoszczę... Ha!... Co to?!...