— Może we śnie widział pan twarz podobną do mojej. Zdarza się nieraz, że takie senne pierwobrazy powtarzają się względnie realizują potem na jawie.

— Być może — przyznał Łuniński wpatrując się uważnie w rysy rywala — być może, że śniłem...

— Nie jest też wykluczone zjawisko tzw. „fałszywego rozpoznania”, obserwowane dość często u osób wrażliwych i hipernerwowych. „Powtórzenie sytuacji” w tych wypadkach jest pozorne i wynika z intensywności przeżycia, które momentalnie przesuwa się w perspektywę przeszłości i rejestruje na ekranie pamięci jako rzecz dawno już przeżyta.

— Nie sądzę — rzekł Łuniński — przynajmniej w tym wypadku. Tu chyba nie można mówić o intensywności przeżycia, tak w istocie swej błahego.

— Ma pan rację. Więc...

— Więc chyba śniłem... Hm... to dziwne jednak, po co i dlaczego? Co nas obu może łączyć ze sobą?

Zabrzeski pochylił się, by ukryć uśmiech, który przewinął mu się po wargach.

— Zresztą można czasem śnić i na jawie — wtrącił niby od niechcenia.

— Na jawie? Nie rozumiem. Chyba użył pan tego wyrażenia w znaczeniu przenośnym?

— Bynajmniej. Miałem na myśli pewien specjalny stan psychiczny na pograniczu między snem a jawą.