— Przebudziłeś się i poszedłeś, by wykonać swój zamiar.
— Przebudziłem się... — powtórzył z namysłem. — Przebudziłem się...
— Czy wiesz, jak długo spałeś w podziemiu?
— Nie.
— Przeszło dwa lata.
Zerwał się z miejsca i osłupiałym wzrokiem błądził po mej twarzy.
— To nie może być — szepnął wodząc dłonią po czole. — Nie może być... Przez te dwa lata mnie tu w tych stronach nie było...
— A gdzie właściwie obracałeś się przez cały ten czas? — zapytałem z zainteresowaniem.
— Nie potrafię panu tego dokładnie powiedzieć. Byłem w jakimś obcym kraju, wśród nieznanych ludzi... Wszystko widzę dzisiaj jak przez mgłę... A może... a może to był naprawdę tylko sen, długi, dziwny sen?...
— Przypuśćmy, że istotnie „wyjechałeś” stąd, przypuśćmy... Czy zapamiętałeś sobie przynajmniej te szczegóły z twego życia, które bezpośrednio poprzedziły tę „podróż”?