Z nienagła155 dźwignął ku synom ważkim miotem oblicze okrutne wolą, wzniósł w górę ręce drgające, zradlone udręką, zwęźlone ręce rataja: władny był jakiś, dostojny z tym włosem szedziwym w posoce zachodu, w sukmanie odświętnej spłomienion...
...Klątwa wam, syny wyrodne! Klątwa wam!
Ty, Boże wielki w niebie, słysz i słowa pełń!
Ty, ziemio święta, czuj i mścij!
Pomsta na was ojcowa!...
Niechaj wam łan szalejem zlega, ostem mątwi; niechaj was ugor tarnią posoczy, blekotem truje! Bezdomne włóczęgi, żebraki!...
Radości nie znajcie nijakiej, tą klątwą przeżarci do sedna, do wnątrza duszycy!...
Na próchno was zmiele, na rdzawe, na stęchłą, zbutwiałą czerwotocz!...
Bezrolni najmyci156, zesłańce!...
Niech dzień ten w czas swój zachodowy przeklęty święci dla was skon... w ten dzień, za rok, w odwieczerz pomrzecie oba!...