Pod równikiem

Odczyty S. S. Rogozińskiego wypowiedziane w Sali Radnej miasta Krakowa.

Pamięci niezapomnianego druha i towarzysza broni śp. Klemensa Tomczeka

Tobie, wierny mój Klemensie, któryś poległ przedwcześnie tam, gdzie jedna łączyła nas praca i jeden duch nas ożywiał — poświęca te wspólne wspomnienia osamotniony towarzysz.

Gdy spod koron pierzastych palm mondolijskich, u stóp których skromna Twa leży mogiła, spojrzysz na nasze cienie pełne drogi z krain cieni i dusz, wspomnij, ile wspólnych przeżyliśmy dni, czy to wśród chłodnej północy, czy wśród afrykańskich lasów, i odwiedź niekiedy, wolny już duchu, te puste progi przyjaciela, który nie wiedział, że na owej ziemi złoży i Ciebie do snu, wołając z garstką wiecznych jej krajowców ostatnie żalu pełne:

Asjuéli buam!

Do Czytelnika

Publikując niniejsze streszczenie odbytej w latach 1882–1885 podróży, a przedstawione w czterech odczytach w Sali Radnej miasta Krakowa po powrocie mym z Afryki, pragnę zadość uczynić żądaniu przyjaciół ekspedycji, którzy nie mogli być obecni na samych odczytach.

Obszerny opis podróży wyjdzie dopiero z końcem tego roku; niniejsza praca więc zawiera jedynie opis przebiegu wyprawy i zajść towarzyszących jej podczas ostatnich miesięcy pobytu mego u brzegów kameruńskich, mylnie i zupełnie nieprawdziwie przedstawionych w swoim czasie przez prasę niemiecką.

Kraków, w czerwcu 1886 r.