— Właśnie mam zamiar zapisać się na uniwersytet... Nie wiem tylko, gdzie...
— O, w Lozannie! Naturalnie, że tylko... Ja pani dam szczegółowe wskazówki.
— Dziękuję panu. A czy kolonia polska w Genewie dosyć jest teraz duża?
— Kolonia kobieca, jak zwykle, ogromna.
— A mężczyzn, jak zwykle, mało?
— Ledwie paru.
— Zapewne wszyscy panowie, których widziałam tam, na górce — to kompania genewska?
— Tak jest. Zgadła pani. Niedawno było ich więcej, ale kolonia zmniejszyła się.
— Ktoś, jak słyszałam, wyjechał.
— Słyszała pani całą naszą rozmowę! To skandal... Muszę panią jak najsolidniej przeprosić we własnym i kolegów...