— To nie po drodze, to daleko...
— Tak, to daleko.
— Do Wiednia! Trzeba jechać!
— Jakże ty myślisz zdobywać te pieniądze?
— Jak zdobywać? Hm...
— Giełda, co?
— A tak. Saha-giełda... Czy ten Szczerbic ma pieniądze? — spytał niespodzianie.
— Skądże ci to do głowy przyszło?
— No, tak, ciekawość. Gra on w karty?
— Zdaje się, że gra.