— Po cóż kazałaś mi tu przyjechać? Dlaczego przysłałaś taki list? Czemu mię wyrwałaś ze Zgliszcz, żeby mi to powiedzieć... — pytał w szaleństwie rozpaczy. — Powiedz, czemużeś to zrobiła?

Z prostotą:

— Nie wiem.

— Któż to jest ów człowiek?

— Po co ta wiadomość?

— Mówże!

— To jest pewien... przedsiębiorca, współwłaściciel kopalń złota w jakimś Klondyke. Ja właśnie mam jechać do Ameryki, ale z nim. Więc czegóż ty chcesz ode mnie i dręczysz mię. Przecie z dwoma naraz nie mogę jechać do Ameryki.

— Powiedz mi przynajmniej, co ja mam teraz zrobić. Czy mam cię opuścić i wracać do Warszawy?

— Ach, ja takich rzeczy nie wiem!

— A czego ty chcesz? Czego byś ty pragnęła? Ja zrobię wszystko, co mi każesz zrobić.