— A przecie pan słyszał wczoraj, jak Horścik bełkotał z „ciocią” Barnawską.

— Nie słyszałem... A on mówił naprawdę?

— Mówił.

— I ja, kretyn, nie spostrzegłem...

— Nie wypada mi potwierdzać...

— Ale pani teraz mi powie. Przecież tylko o imię chodzi.

— Fuksja... do usług.

— Proszę nie żartować!

— Nieładne? Pan wolałby pewno, żeby było — Pelargonia... Ale cóż począć!

— Pani powinno by być na imię Jasność, Jaśnienie... Czy jest takie imię w kalendarzu?