Mieszczanin kilkomorgowiec przewyższa chłopa sprytem, inteligencyą, wytrwałością. Jest pracowitszym i lepszym rolnikiem, — małorolny jest poza uprawą swego „zuchelka” przebiegłym przekupniem (handluje mięsem, roznosząc je po wsiach i dworach, końmi, trzodą chlewną, zbożem, owocami), bezrolny uprawia rzemiosło (szewctwo, rymarstwo, mularstwo, kowalstwo, stolarstwo). Hardy jest niesłychanie. Hardość ta „obywatelska” źródło ma w tradycyi ustnej o dawnym stanie mieszczańskim, o dostojeństwach w sądzie ławniczym, o wysokiej „kunsztów” uprawie. Cechuje mękala religijność, pachnąca odległemi wiekami, fanatyczna a obrzędowa, i niezmiernie oryginalny pogląd w rzeczach polityki, pogląd dodatni i stanowiący kręgosłup niejako jego organizmu moralnego.

Nim przystąpię do bardziej szczegółowego opisu bytu mieszkańców jednej z najuboższych a najstarszych z wymienionych osad — Oleśnicy, oraz do wyjaśnienia stosunku mękala do chłopa, zaznaczę tutaj przyczynę wymienionego w tytule imioniska.

Oleśnica — licha dziś osada rolnicza w gub. Kieleckiej, powiecie Stopnickim — jest jednem z najstarszych miast Powiśla małopolskiego. Sąsiaduje ona ze Stopnicą, Solcem, Pacanowem, Połańcem, Staszowem, Kurozwękami i Szydłowcem. Leży na szlaku, którym w r. 1241 ciągnął z pod Sandomierza ku Krakowu zwycięski Batu-chan. W odległości wiorst kilku, pod Wielkim-Turskiem, między Połańcem a Osiekiem, stoczył z mongołami nieszczęśliwą bitwę Włodzimierz, wojewoda krakowski. Po tem zwycięstwie szedł Batu-chan przez Oleśnicę i Szydłów ku Chmielnikowi, gdzie kwiat rycerstwa polskiego przez hordy oskrzydlony poległ śmiercią męczeńską.

Na całym pasie Nadwiśla po odejściu mongołów pozostała pustynia, a w rzędzie miast w perzynę zburzonych była i Oleśnica. Już jednak w roku 1255 otrzymuje ona przywilej rządzenia się prawem magdeburskiem, wyprzedzając pod tym względem nie tylko sąsiednie miasta małopolskie, ale Kraków (w r. 1257), Lublin (1317) i Tarnów (1330).

Wcześniej uzyskały prawo teutońskie tylko Szroda (1178), Lwów (1217), Brzeg (1250) i Poznań (1253).

Prawdopodobną jest rzeczą, że odbudowali i podnieśli zburzone miasto osadnicy niemieccy, chętnie przez Bolesława Wstydliwego ściągani.

Od nadania przywileju aż po ostatnie lata wieku XVIII jest Oleśnica na prawie niemieckiem. Czy przeniesienie miasta z prawa polskiego na niemieckie rozciągało się i na wioski, wchodzące w skład majętności „Zamku Oleśnickiego” — określić trudno w braku jakichkolwiek po temu wskazówek.

Kazimierz Wielki, zakazując pod karą śmierci w roku 1356 „nagany” (apelacyi) sądów ławniczych do Magdeburga i Halli i ustanawiając dla miast na prawie magdeburskiem sądy najwyższe prowincyonalne w Krakowie, Poznaniu i Sandomierzu, prawdopodobnie Oleśnicy do Sandomierza apelować polecił. — „Ortyle” bowiem krakowskie z Magdeburga sprowadzane na wyroki oleśnickie wpływu nie wywierały. „Ortyle” zabraniają np. wyciskania zeznań zapomocą tortur, — tymczasem jeszcze w wieku XVIII akta sądu radzieckiego Oleśnicy mówią wyraźnie o „konfessatach dobrowolnych i inkwizycyach przymusowych”.

Księgi praw magdeburskich sąd oleśnicki nie miał zapewne, jak wiele innych miasteczek pomniejszych, i sądzono według tradycyi, zwyczajów i przykładu.

Wytworzyła się tu mieszanina prawodawstw. Księga dekretów, z których wyjątki przytoczę, mówi o „Saksonii” (Zwierciadło Saskie, zebrane około roku 1220 przez Epka de Repgow), o „Prawie magdeburskiem” i „chełmińskiem”, — oraz o „Statucie”. Mieszanina tem jest prawdopodobniejszą z lat upływem, że już w wieku XV nawet mieszczanie krakowscy zwracali się niejednokrotnie do praw niemieckich, ilekroć prawo saskie i chełmińskie niedostatecznemi się okazywały.