— A to dlaczego?
— Bo są wiekowi... A zresztą.
— A zresztą co?
— A zresztą... mieszkają daleko.
— Tak. No, a waćpan po pogrzebie dokądże masz zamiar udać się? Czy do domu?
— Nie, broń Boże!
— Nie? I... broń Boże?
— Proszę księcia pana... my obadwaj z bratem nieboszczykiem...
— Cóż takiego?
Rafał zająknął się i teraz dopiero ujrzał w głowie głupstwo, które niósł na języku.