— Brać się brało.

— Lotkę?

— Była Lotka, był i Doskocz.

— Któż jeździł?

— Ja, nie chwalący się, i Grzesik.

— Powiedzże, na czymże ty jeździłeś?

— Na karym.

— Mój koń kochany! Chodzi?!

— Chodzić chodzi!

— A czy ja z moimi ślepiami nie zwalę się z niego pierwszego dnia?