— Postanawiam i ja kupić sobie tytuł austriacki. Cóż u diaska! Przecież to wiadoma rzecz, że Trepkowie, Nekandy, Toporczyki z Grzegorzewic, ba! ba! Najstarsze w Polszczę nazwisko: za Lechów byli wojewodami!
— Może nie wiesz, Rafał, że Rzepicha była Trepczanka z domu?
— A właśnie!
— Oni także świętego Stanisława ze Śmiałym królem zasiekli.
— Kłamstwo!
— I stąd wszyscy są wolteriany... Cóż tak patrzysz?
— Patrzę, którędy z waści niemiecki rozum wylezie.
— Myślisz, szlachciuro, że dam ci się zjeść w kaszy... Śni ci się, że będę tańczył, jak mi zagrasz. Wezmę ja się teraz do ciebie, Szczepanku!
— Może i to być.
— Zacznę ja cię edukować w polityce.