— Łaskę u wojskowego sądu wyprosi — a jakże! Będzie ją widział.
— Wysiekierski to samo ma brata urzędnika, więc mógłby na protekcję rachować, ale gdzie! Trzy haki w „ciotkę” wkręcone!
— Powiedzcież mi, ludkowie, któż to na trzecim ma dyndać?
— Nie wiem tego, moja imość.
— Potrzebne to było chłystkom!
— Ba, ba! We łbach się pali, mościpanku! Chuć do wojaczki gnała...
— Młode a głupie.
— Naści wojaczkę, jeden z drugim!
— Prawdę jegomość mówisz. Mondur z galonami osłom się spodobał. Zachciało się parle franse. A tu dragon w te tropy i za połę! Teraz ci po podgarlu powróz zrobi parle franse.
— Żal serce ściska...