Milczeli.
— Patrz jeden z drugim, gawronie! Wielki gościniec widzisz, jak z lasu idzie do Nadarzyna?
— Widać, panie kapitanie!
— Za Nadarzynem trakt widać jeszcze, czy nie?
— Widać, panie kapitanie.
— Pola wszystkie oglądaj, dokoła... Patrzysz?
— Patrzę, panie kapitanie.
— Puste?
— Pu...
Nagle obadwaj żołnierze jak na komendę zaczęli zsuwać się z drzew dzwoniąc ostrogami, śpiesznie odczepiając z sęków akselbanty.