Sokolnicki rzucił się na łóżko, Rafał postanowił korzystać ze sposobności i robić karierę. Rzekł tedy śmiało:

— Panie generale, racz mię wysłuchać.

— Tylko prędzej, prędzej!

— Pozwól mi towarzyszyć sobie w tej ekspedycji.

— W charakterze?

— W charakterze... w charakterze...

— Prędzej!

— W charakterze... po prostu podporucznika à la suite.

— Nie mam do tego prawa i nie znam takiej rangi. Jestem tylko generałem brygady, a ty rannym oficerkiem. Jak zostanę naczelnym wodzem in partibus infidelium, nie zapomnę, żeśmy spali pod jedną kołdrą.

— Jestem już zdrów, a nie wiem, gdzie jest mój szwadron. Pono za Rawką. Pozwoli mi pan generał być w tej batalii przy sobie bez żadnej rangi aż do chwili, kiedy znajdę swoją komendę.