Ocknął się wreszcie i siadł na łóżku. Za chwilę otrząsnął się i porwał na nogi.
— No, chwałaż Bogu i za tę kruszynkę snu! U kaduka! Ja się już nigdy w życiu porządnie nie wyśpię. A no! Zaczynamy!
— Pan generał raczy mi pozwolić, żebym mu towarzyszył?
— Prawda, coś mi wasan w tej materii gadałeś. Cóż ja mam z tobą zrobić?
— Jako zwyczajny widz...
— Nie ma widzów w bitwach. A ja ci powiem sub rosa, że my nie na bal paré idziemy za tę grobelkę. Gdzie twój pułk stoi?
— Właśnie tego nie wiem.
— To się dowiedz i kwita!
— Panie generale!
— Zaraz... Umiesz po niemiecku?