Taki dziwny był los jednego z najpiękniejszych fraczków, jednego z pierwszych w Zachodniej Galicji granatowych fraczków sąsiada Targowskiego spod Zawichosta.
Poetica
Rafał siedział na krześle ze skurczonymi nogami, palce wbił we włosy i na podobieństwo mełameda wykrzykiwał:
— Tetrameter dactylicus catalecticus in bisyllabam, seu versus Alcmanius...
A później odmiennym głosem:
— Ibimus, o socii comitesque...
Znowu cienko, a z góry:
— Trimeter dactylicus catalecticus in syllabam, seu versus Archilochius minor...
A potem:
— Iteritura simul...