Chciałeś wolności, pętaku, masz wolność. Gdzie możesz prać psią jego mość człowieka, aże mu z kinola wszystka jucha wyciurka? Na ziemię — he? Gdzie ma ciurkać? Do nieba? A gdzie masz taką wolność, jak nie tu, w dziadowni? Pozwolą ci prać, psia ich mać, gumą, bykowcem, sprężyną we skórze — i pierzesz, bracie, do zielonego skonania. Bo widzisz, bracie, za twoje sobacze życie!
W głębi słychać monotonną śpiewkę, którą półgłosem nuci.
SZÓSTY
„...I każdemu podarunek dała:
Najpierwszemu kijem pod kolana,
A drugiemu dziewczyna nie sama”...
PIĄTY
Beki polują na nas, my na nich, bałwanów. Sobacza je ich mama — „Polska niepodległa”!
TRZECI
O, Chrypa, ten wiedział, gdzie prawda. Chrypa! Te, galicyjski matołek, krakowski całujęrączka, powiadaj, jaka jest prawda...