NACZELNIK
do policjanta
Zabrać!
Wkracza sześciu żołnierzy z karabinami. W ich liczbie żołnierz, który był121 nocą stał na straży obok szubienicy.
CZAROWIC
skoro tylko żołnierze weszli, mówi do nich głośno w języku rosyjskim
Żołnierze! Macie w ręku broń. Jesteście sługami ojczyzny. Nosicie w sercu surowe męstwo i prostą prawość. Patrzcie! Świadczę przed wami: bezbronnego człowieka bili tutaj w kilkunastu bez dowodu winy. Macie w ręku broń. Czy zniesiecie, żeby ci cywilni tchórze, zdrajcy swego narodu, was używali do posług? Czy zniesiecie, żeby ci nikczemnicy wobec was bili mężnego człowieka? Żołnierze! Hańba wam, jeżeli pozwolicie bić związanych i nie obronicie samotnych ludzi w niewoli waszej. Zasłońcie nas bagnetami od pięści podłych zbrodniarzy!
żołnierze milczą
Zginąć od waszych bagnetów w walce — to rzecz słuszna. Ale czyliż zniesiecie...