między mogiłami

Kiedyż uniesiem głów7 ponad zbroczone wezgłowie, kiedyż na ludu łonie spoczniemy w sławy koronie — któż nam odpowie?

ŚNIEGOWY WĄŻ

podnosi znad mogił głowę i, oplatając drewno szubienicy, szeleszcze

Nikt wam nie zmąci snów — grobom wkopanym w mogiły, mocy strąconej w dół zgniły... Niewola wieje przez sioła, niewola idzie przez miasta, szlak wasz szalejem zarasta. Nikt was nie woła...

ŻOŁNIERZ MOSKIEWSKI

bije pokłon i żegna się krzyżem trzykrotnym8

Gospodi pomiłuj9! Gospodi pomiłuj! Gospodi pomiłuj!

Wsuwają się przez tajne w głębi przejście Deity (Bożyszcze) i Anzelm

ANZELM